Companions
Domy => Dom Kimi i Natsu => Wątek zaczęty przez: Kimi w Sierpień 13, 2013, 10:14:07
-
(http://img580.imageshack.us/img580/8173/z5om.jpg)
-
Weszłam. Rozebrałam się i weszłam do wanny..
-
Umyłam się, wyszłam i wytarłam. Ubrałam piżamy. Wyszłam.
-
Wszedłem.Umyłem się,ubrałem piżamę (czego nie mam w zwyczaju) i wyszedłem.
-
Weszłam. Podeszłam do lustra i zaczęłam się czesać.
-
Zrobiłam sobie jakąś fryzurę, bez większej rewelacji. Wyszłam.
-
Wszedłem...przed ślubem lepiej się wykąpać.Napuściłem trochę wody do wanny i wszedłem do niej.
-
Czyściutki i zrelaksowany wyszedłem z wanny i wytarłem się.Wyszedłem,z ręcznikiem obwiązanym wokół bioder.
-
Weszłam.
-Jeszcze nie przyszedł?-zdziwilam się. Zaczęłam myć ręce.
-
Wszedłem i zacząłem myć ręce.
-
________________________________________
Ja bd za godzine
Zapomniałam miałam iść do babci. Odkużyć w domu.
Bay
-
ok
-
Wyszedłem.
-
Po umyciu wyszłam.
-
Wbiegłam cała ręka mi drżała. Zostawiałam za sobą wielkie palmy krwi. Byłam cała zakrwawiona. Zrzuciłam zakrwawione ubranie. Zaczęłam przemywać ranę. Krew nadal płynęła...
-
W końcu się poddałam... Usiadłam pod ścianą
-
Masochistka. Cóż...Mam przyjść?
-
Siedziałam tak a z ran sączyła się krew
__________________________
Jak chcesz ^^
-
Idę dywan trzepać
-
W o koło mnie powstałam niewielka kałuża krwi...
________________________________________
spk. Ja byłam na obiedzie
-
jj
-
Siedziałam oparta o ścianę. Jedną rękę miałam zaciśnietą w pięść. Byłam we krwi... Nie przeszkadzało mi to.
___
Ok
-
Wszedłem na korytarz i uderzył mnie zapach krwi. Zamarłem. Podszedłem do drzwi łazienki pukając.
-Aria?
-
-Co?-spytałam cicho
-
-Czy ty jesteś ranna? Czuję twoją krew.
-
Popatrzyłam na cieknącą ranę. Nic nie powiedziałam. Zacisnęłam mocniej pięść.
-
Aria?...Mogę wejść?-spytałem nieco zaniepokojony.
-
-Wchodź-powiedziałam cicho
-
Otworzyłem drzwi. Spojrzałem na Arię.
-
Siedziałam nadal oparta o ścianę. Nie podniosłam nawet głowy. Spojrzałam na leżące we krwi brania.. na siebie a potem na rany...
-
Ukląkłem przy niej. Popatrzyłem na nią niebieskimi oczami.
-Coś się stało?
-
-Stoisz w mojej krwi..-powiedziałam cicho... Chodź sama w tej krwi siedzialam
-
-To nic.-przeciągnąłem dłonią po jej ramieniu. Wymamrotałem kilka słów. Rana znikła.
-
-nie musiałeś tego robić-powiedziałam
-
Na moment dłużej zatrzymałem na niej badawcze spojrzenie. Westchnąłem gdy n mojej koszuli wykwitła plama krwi.
-
-A ci co?-spytałam podnosząc wzrok na niego
-
-Przeniosłem twoje rany na swoje ciało.-powiedziałem cicho.
-
-Nie musiałeś-powiedziałam
-
Popatrzyłem na nią twardo. Zmrużyłem oczy.
-Moje ciało goi się szybciej.-mruknąłem.
-
Było mi słabo. Nie powiedziałam tego. Popatrzyłam tylko na łazienkę. Była we krwi... Moje ubrania też. Siedziałam tak przymykając oczy.
-
Patrzyłem na Arię chwilę po czym wstałem. Oczyściłem łazienkę z krwi machnięciem dłoni.
-
Zaczęłam gorzej widzieć... w głowie mi się kręciło... było mi słabo. Nie dawałam po sobie poznać że coś mi dolega.
-
Obserwowałem ją.
-Co się stało?-spytałem ponownie.
-
-Nie. Wszystko dobrze-powiedziałam cicho.
-
-Akurat.-usiadłem obok niej.
-
Zamknęłam oczy... Posiedziałam chwilę po czym zemdlałam.
-
Obserwowałem ją. Wstałem i wziąłem Arię na ręce wychodząc.
Kierunek --->Sala Opiekunów.
-
<wyniesiona>
-
Wbiegłam. Zamieniłam się w człowieka. Zaczęłam szybko szukać czegoś.
-
-No gdzie to?!-krzyknęłam wywalając następne rzeczy z szafek.
-
W końcu znalazłam. Zaklęłam na cały głos i wybiegłam