Companions
Domy => Dom Kimi i Natsu => Wątek zaczęty przez: Kimi w Sierpień 13, 2013, 10:07:15
-
(http://img14.imageshack.us/img14/7397/1z9a.jpg)
-
Weszłam.. Zaczęłam robić naleśniki..
-
Usmażyłam kilka, posmarowałam dżemem truskawkowym, zwinęłam w rulonik i zaczęłam jeść.
-
Wyszłam.
-
Wszedłem.Zobaczyłem kilka naleśników,więc usiadłem i zacząłem jeść.
-
Wyszedłem.
-
Wszedłem.Wyjąłem ser i pomidory z lodówki i zacząłem robić sobie kanapki.
-
Weszłam z notesem w ręku.. Podeszłam do lodówki i zaczęłam grzebać.
-
Zaśmiałem się.Kiedy cały,duży talerz była zapełniony kanapkami,usiadłem przy stole.
-Chcesz?-spytałem Kimi z uśmiechem.
-
- Mhm.. - chwyciłam notes i podeszłam do stołu..
Wzięłam kanapkę i zaczęłam jeść.
-
Uśmiechnąłem się i również zacząłem jeść.
-
Zjadłam kilka kanapek. Zaczęłam przeglądać notes..
-
Zjadłem sporą ilość,więc najadłem się.
-
Przewróciłam kilka kartek.. Uśmiechnęłam się patrząc na moje bazgroły.
-
Patrzyłem,co robi Kimi...uśmiechnąłem się.
-
Westchnęłam..
-
Wstałem i odłożyłem pusty talerz...przytuliłem Kimi.
-
Przytuliłam się do niego.. Przewróciłam jeszcze kilka kartek..
-
Patrzyłem jej przez ramię...uśmiechnąłem się.
-
- Idę na spacer.. - powiedziałam i wyszłam
-
-Dobra...-powiedziałem i zacząłem robić sobie herbatkę...
-
Kiedy herbatka była gotowa,powoli zacząłem ją popijać.
-
Kiedy skończyłem pić,wyszedłem.
-
Weszłam. Rozglądnęłam się. W brzuchu mi głośno zaburczało. Oblizałam pysk.
-
Weszłam. Spojrzałam na Arię..
- Chcesz coś zjeść? - spytałam
-
Drgnęłam na usłyszany głos. Skinęłam głową.
-
Podeszłam do lodówki i wyciągnęłam kawał mięsa. Podałam Arii.
-
Skinęłam łbem. Zaczęłam jeść kawał mięsa.
-
Zaczęłam robić kanapki.
-
Wszedłem.Spojrzałem na Arię i Kimi.Uśmiechnąłem się.
-
Gdy skończyłam jeść oblizałam pysk.
-
Zrobiłam trochę kanapek. Położyłam na stole.
- Bon apetit! - powiedziałam i wzięłam kanapkę
-
Usiadłem przy stole i wziąłem kanapkę.
-Itadakimasu!-zacząłem jeść.
-
Nikt nic nie robił. A tam stał taki ładny stół. Za ładny. nie mogłam się powstrzymać. Wzięłam wielkiego susa i wskoczyłam na stół.
-
- Oj Aria.. - zaśmiałam się sięgając po drugą kanapkę..
-
Pogłaskałem ją,jedząc kanapkę.
-
Zaczęłam chodzić po stole. Zamruczałam. Ten stół był w moim odczuciu "piękny".
-
Zjadłam jeszcze jedną kanapkę..
- Idę do salonu.. - powiedziałam i wyszłam..
-
Zaśmiałem się,obserwując kotkę i jedząc kolejne kanapki.
-Ok Kimi...
-
Popatrzyłam na Natsu. Wskoczyłam na krzesło. Niestety nie miałam się czego złapać i krzesło opadło z hukiem na ziemię a ja razem z nim.
-
Zaśmiałem się.
-Oj Aria,uważaj,bo sobie coś zrobisz!
-
Podniosłam się gwałtownie. Pokręciłam łbem.
-
Zaśmiałem się,kończąc kanapkę.Podszedłem do Arii i pogłaskałem ją.
-
Zamruczałam. Liznęłam Natsu po policzku.
-
Uśmiechnąłem się i przytuliłem kotkę.
-
Zamruczałam.
-
Zaśmiałem się.
-
Weszłam z nosem w notesie. Stronę miałam otwartą na tej sukience. Jakoś doszłam do krzesła i siadłam na nim, nadal wpatrzona.
-
Popatrzyłem z zaciekawieniem na Kimi.Uśmiechnąłem się i podszedłem do niej,zerkając jej przez ramię.
-
Szybko przekręciłam stronę. Nie chciałam, żeby ktoś to widział.
-
-I tak widziałem!-zaśmiałem się i pocałowałem ją w policzek.
-Śliczna.
-
Zmarszczyłam nos. Zaśmiałam się.
- A, takie bazgrołki z dziecinnych lat...
-
-Taaa...bazgrołki....dla mnie to i tak dzieła sztuki!-zaśmiałem się.
-
- Może jeszcze zrób muzeum z moimi obrazkami... - powiedziałam
-
-Wiesz,chętnie...ale jestem chyba zbyt leniwy.-zaśmiałem się.
-
Też się zaśmiałam..
- Chyba idę się położyć. Coś niemrawo się czuję.. - powiedziałam i wyszłam
-
Wyszedłem za nią,trochę zmartwiony.
-
Wszedłem i zacząłem robić duży kubek herbbaty.
-
Kiedy herbatka była gotowa,wziąłem ją i wyszedłem.
-
Weszłam. Rozejrzałam się i podeszłam do lodówki.
-
-I tak ma być zawsze?-warknęłam. Syknęłam groźnie na Kimi. Podniosłam się i wyszłam Fochnięta (xD)
-
Spojrzałam za Arią i sama wyszłam.
-
Wbiegłam, o mały włos się nie zabijając. Zaczęłam szukać największego gara.
-
Znalazłam garnek i zaczęłam nalewać tam wody.
- Szkoda, że nie mogę się rozdwoić - mruknęłam
Gdy garnek napełnił się wodą, postawiłam go na palnik i włączyłam. Z lodówki wyciągnęłam porcje rosołowe i wrzuciłam do garnka. Wyciągnęłam drugi garnek, napełniłam wodą, dałam trochę oleju i soli. Postawiłam na palnik i włączyłam.
-
Dorzuciłam kilka przypraw do rosołu. Gdy woda na makaron zaczęła się gotować, włożyłam makaron i pomieszałam. Gdy rosół zaczął się gotować, zaczęłam odszumiać.
-
Skończyłam gotować. Postawiłam garnek z rosołem na stole i zaczęłam odcedzać makaron.
-
- Co na drugie.. No dobra, potem wymyślę, a teraz won stroić.. - powiedziałam i wyszłam
-
Weszłam.. Rozejrzałam się.
- Na drugie.. Hmm.. - usiadłam i zaczęłam rozmyślać
-
Wszedłem.Przytuliłem Kimi,stojąc za nią.
-
Uśmiechnęłam się.
Na gg.
-
-Nad czym tak myślisz?-szepnąłem.
-
- Nad drugim daniem..
-
-Heh...niech się pali!-powiedziałem podjarany.
-
- Zauważ, że tylko ty jesz ogień.. - mruknęłam
-
-A..no tak,racja.-zaśmiałem się lekko.
-
Nadal rozmyślałam.
-
Również zacząłem myśleć...usiadłem naprzeciwko Kimi.
-
Westchnęłam.
-
-Eem...to może...sushi?
-
- Hmm.. Sushi? W sumie..
-
-A do tego dobre sake ^^-zaśmiałem się.
-
- Ale w sumie nie wiemy, co inni lubią
-
Ja jestem za sake ^^
-
Zaśmiałem się.
-To może będzie do wyboru? Szwedzki stół?
-
- Dobry pomysł. Ale rosół jest gotowy.. - zaśmiałam się wskazując na garnek
-
-To zupki nie będą mogli wybrać.-zaśmiałem się.
-
- No to co dajemy do stołu? - zaśmiałam się
-
-Sałatki,dużo różnych sałatek...ee...sushi,jakieś rybki...mięsko dla kotków...
-
- Okej..
-
-W sumie,ja się nie znam na potrawach...choć ich nazwy były pierwszymi rzeczami,które nauczyłem się czytać.-zaśmiałem się.
-Jeszcze spaghetti.
-
- Mhm..
Jesteś!! xD
-
Uśmiechnąłem się.
_____
Nom,miałem robić obiad,ale mam przyjechała i postanowiła,że sama to zrobi xD
-
- No to do roboty.. - powiedziałam i zaczęłam coś gotować
-
Wstałem.Z szafki wyciągnąłem fartuszki,jeden założyłem na siebie,a drugi Kimi...również wziąłem się za gotowanie.
-
Uśmiechnęłam się i dalej coś robiłam.
-
Nie przestawałem gotować...zacząłem pogwizdywać jakąś melodię.
-
Wzięłam się za robienie sałatek.
-
Zacząłem przygotowywać sushi.
-
- Idę przygotować stół i pozanoszę te sałatki... - powiedziałam.. zaczęłam nucić "Boyfriend" (BTR)
-
-Ok,to ja robię spaghetti.-powiedziałem,kończąc robienie kilogramów sushi i zaczynając gotować kluski.
-
Wiatrem podniosłam gotowe dania i wyszłam.
-
Kiedy skończyłem,zawołałem kilka smoków,które pomogły mi wynieść gotowe dania.
-
Weszłam. Wyciągnęłam sobie bułkę i przekroiłam ją. Zaczęłam robić sobie bułkę.
-
Zjadłam bułkę. Wyciągnęłam z szafki dwa kawałki mięsa. Wyszłam.
-
Weszłam. Usiadłam na krześle i zaczęłam myśleć.
-
- Nie mogę tak myśleć. Nie przez to, że mam dziwne włosy.. - zaśmiałam się
-
- Ej.. To źle, że mam ogon i skrzydła? - spytałam samą siebie - W sumie jestem przez to wyjątkowa..
-
Wszedłem. Przemieniłem się w człowieka zaglądając do lodówki.
-
Wszedłem.Uśmiechnąłem się do Kimi.
-
Weszłam. Również zamiłam się w ludzia.
-
Wyjąłem z lodówki co było potrzebne.
-
Mruknęłam coś pod nosem i wyszłam.
-
Usiadłam na krześle.
-Pomóc?-spytałam
-
-Jeśli chcesz-powiedziałem smarując chleb masłem.
-
Podeszłam. Zaczęłam smarować drugą kromkę masłem.
______________________________
Idę po nowe trapy xD
Bd za jakąś 1 lub mniej
-
Wyszedłem.
-
Nakładam kolejne składniki.
Ok
-
Nałożyłam jakąś wędlinę czy tam ser.
_________________________
jj
Mam zajebi**e trampy!
-
Skończyłem uzyskując sporą kanapkę z wędliną, serem, sałatą, keczupem, pomidorem, ogórkiem, solą i pieprzem.
Wyszczerzyłem, się do Arii.
-
https://www.google.pl/search?q=kanapka+scooby+doo&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=ve4VUsHxFMbfsgamg4E4&ved=0CAcQ_AUoAQ&biw=1366&bih=667#fp=520b4206f2dca4ea&q=scooby%20doo%20z%20kanapk%C4%85&tbm=isch&tbs=simg%3ACAQSEglS8jTG246nzCGSaPq2D3-evA&facrc=_&imgdii=_&imgrc=UvI0xtuOp8wbdM%3A%3BCgXMgA80EUPZ8M%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.otogry.pl%252Fuploads%252Fthumbs%252Fs%252Fc%252Fscooby-doo-monster.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fgrydzieci24.pl%252Fpolecane%252Fgry%252F1.html%3B180%3B150 (https://www.google.pl/search?q=kanapka+scooby+doo&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=ve4VUsHxFMbfsgamg4E4&ved=0CAcQ_AUoAQ&biw=1366&bih=667#fp=520b4206f2dca4ea&q=scooby%20doo%20z%20kanapk%C4%85&tbm=isch&tbs=simg%3ACAQSEglS8jTG246nzCGSaPq2D3-evA&facrc=_&imgdii=_&imgrc=UvI0xtuOp8wbdM%3A%3BCgXMgA80EUPZ8M%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.otogry.pl%252Fuploads%252Fthumbs%252Fs%252Fc%252Fscooby-doo-monster.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fgrydzieci24.pl%252Fpolecane%252Fgry%252F1.html%3B180%3B150)
-
-Ty to zjesz? -spytałam i się zaśmiałam
-
-Oczywiście-uśmiechnąłem się szeroko.
-
Uśmiechnęłam się. Wskoczyłam na blat i zaczęłam jeść.
-Smacznego
-
Usiadłem zabierając się do jedzenia.
-
Gdy skończyłam wytarłam buzię.
____________________________-
Nie no słucham :
http://www.youtube.com/watch?v=hutLNXt1FxM&list=PLfcecXrdZQuiJ7MZpBnPJ8CcNkIR2-4Rw
-
Skończyłem.
-To gdzie idziemy?-spytałem.
-
-Yyy nie wiem-powiedziałam
-
-Może nad wodospad?-spytałem przeciągając się.
-
Skinęłam głową i się uśmiechnęłam.
-
Uśmiechnąłem się. Wyszedłem oglądając się na Arię.
-
Wyszłam za Renem.
_______________________
To wgl. jest wodospad?
-
Weszłam. Zaczęłam szukać jakiś warzyw itp. Gdy wszystko znalazłam zaczęłam gotować rosół.
-
/Po Dłuższej chwili/
-No gotowe. Ale trochę dużo tego się zrobiło.-powiedziałam. Wyciągnęłam miskę i nalałam sobie rosołu. Wzięłam łyżkę i usiadłam na blat. Zaczęłam jeść.
-
Gdy zjadłam odstawiłam miskę i zmyłam.
-Sama tego nie zjem...Słyszałam wcześniej gitarę... Ciekawe czy jest w domu -pomyślałam. Wzruszyłam ramionami.
-Trzeba się przekonać-powiedziałam. Wyszłam.
-
Weszłam czekając na innych. Wyciągnęłam miski. Rosół był jeszcze gorący.
-
Wszedłem z Ev. Kishan wszedł za nami chichocząc.
-Ren od kiedy ty grasz na gitarze?
-
Nalałam im rosołu i podałam na stół. Łyżki również.
-Smacznego-powiedziałam.
-
Evanlyn usiadła zaczynając jeść. Kishan też. Posłałem bratu piorunujące spojrzenie.
-Gitara idealnie nadałaby się do roztrzaskania na twojej głowie.-warknąłem.
Ev wzniosła oczy do nieba.
-Oni tak zawsze?-spytała Arię.
-
Skinęłam głową. Uśmiechnęłam się.
-Rodzeństwo...-powiedziałam
-
Kishan prychnął opróżniając swoją miskę w zastraszającym tempie.
-Nie wiem Ren skąd ci się wzięła ta gitara.
-Może nie wiesz o mnie wszystkiego?-mruknąłem niosąc wszystkie trzy miski do zlewu.
-
-Daj zmyję-powiedziałam do Rena.
-
Podałem jej miski. Kishan parsknał śmiechem.
-Z czego się tak cieszysz?-spytałem.
-Z ciebie?-roześmiał się głośniej.
Ev pochyliła się kopiąc go w kostkę.
-
Wzięłam miski. Zmyłam i odłożyłam, żeby wyschły.
-No widzę, że ktoś ma dobry a nawet bardzo dobry humor.-zaśmiałam się.
-No.. No... podziel się z nami co tak cię śmieszy -powiedziałam z uśmiechem
-
Kishan wyszczerzył się. Podszedłem do niego. Ev obrzuciła mnie uspokajającym spojrzeniem.
-
-Jak się znów pobiją to będzie trzeba ich znów rozdzielać-powiedziałam
-
-Nie mam zamiaru zrobić mu krzywdy. Dużej-burknałem wlepiając w Kishana znudzony wzrok.
-
Uniosłam brwi. Wskoczyłam na blat.
-
-Bo ty mógłbyś mi zrobić krzywdę?-Kishan wstał mierząc mnie wzrokiem.
Skinałem głową.
-
Pokręciłam głową. Zamyśliłam się.
-
Wzruszył ramionami. Syknął krzywiąc się z bólu. Pochylił się zmieniając w tygrysa. Prychnąłem.
-
Zeskoczyłam z blatu. Burza przeszła a na niebie świeciło słońce.
-Oo już przeszło. Ja idę-powiedziałam z uśmiechem.
-Papa!-krzyknęłam wychodząc
-
-Ja też-odezwała się Ev wstając- I biorę Kishana ze sobą bo się pozabijacie.
-
Odprowadziłem ich wzrokiem.
-
Wyszedłem.
-
Weszłam powoli. Podeszłam do lodówki i wyciągnęłam coś do jedzenia.
-
Wszedłem. Wcisnąłem się pod stół.
-
Zrobiłam coś, co chyba było kanapką. Wzięłam jakieś mięso i podałam Renowi.
-
Beznamiętnie spojrzałem na mięso. Czułem się dziwnie.
Hah, Ren chory.
-
- Coś ci jest Ren? - spytałam cicho. Pobladłam.
-
Spróbowałem się odezwać ale z mojej piersi wydobył się tylko głuchy warkot, którego Kim nie mogła zrozumieć.
-
Kucnęłam obok niego.
- Wszystko ok? - spytałam cicho
-
Zamrugałem i wściekle machnąłem na nią łapą z pazurami. Wysunąłem się spod stołu chwiejąc się i walcząc z samym sobą.
Ren będzie miał 2 osobowości.
-
Pisnęłam cicho. Odsunęłam się trochę.
- Nie... - szepnęłam i wyszłam
-
Wbiegł Kishan. Spojrzał na mnie. Machałem ogonem obijając nim o podłogę. W mgnieniu oka zmienił się w tygrysa. Rozpoczęła się krótka walka. Udało mu się mnie ogłuszyć.
-Przydałaby się pomoc-parsknął.
-
Weszłam(jako pantera). Machnęłam ogonem i zamrugałam. Siadłam pod stołem.
-Cześć-rzuciłam oschle
-
Uniósł brwi zdejmując z szyi fiolkę. Szybko wlał mi do ust kilka kropel. Przemieniłem się w człowieka oddychając ciężko jak po długim biegu. Posłałem Arii i Kishanowi wymęczony uśmiech.
-Stało się Ren-burknął Kishan
-
Popatrzyłam na nich.
-Eeeee o co chodzi?
-
Przestałem dyszeć i odgarnąłem włosy wlepiając w nią wzrok.
-Jak wiesz zostałem zaklęty w ciało tygrysa. Mam jakby 2 osobowości. One cały czas walczą próbując przejąć nad sobą władzę. Kiedy wstępuję w czyjeś ciało cząstka tego zostaje silniejsza. Mogę je zwalczać. Ale mimo to nigdy ich nie powstrzymam. Teraz kontrolę zaczał przejmować tygrys. Dziki, nieujarzmiony, bez rodziny czy przyjaciół-skrzywiłem się.
-
Zmrużyłam oczy i skinęłam głową.
-Rozumiem
-
-Ren musisz się postarać nie zmieniać w tygrysa.-w tym momencie zgiąłem się delikatnie.
Kishan westchnął ciężko. Jeśli za długo byliśmy ludźmi zaczynaliśmy przeżywać cierpienia jakich nikt nie doświadczył.
-
Zaczęłam myśleć.
-Skoro po kilku godzinach bycia człowiekiem cierpisz, a będą tygrysem w sumie również. To gdzie tu logika?
Ale znajdziemy rozwiązanie. Musimy-powiedziałam
-
-Jeśli teraz się poddam przeniosę się do ciała tygrysa i tymczasowo zatracę świadomość. Jako człowiek cierpię, jako tygrys nie jestem sobą-wyjaśniłem i przez twarz przeszedł mi grymas bólu.
-
-Ale chyba nie jest powiedziane, że musisz być człowiekiem lub tygrysem. C'nie?
-
-Jestem pół tym pół tym. Utrzymuję równowagę. Teraz ona się zachwiała.-spojrzałem na Kishana-Jak ty to wytrzymujesz?
-Ja jestem tygrysem-roześmiał się. To brzmiało bardziej jak gniewny pomruk.-To tylko człowiecza powłoka.
-
Położyłam się. Zamyślona.
-
Wstałem.
-Przejdzie mi?-uniosłem brwi spoglądając na brata. Skinął głową.
-
Machnęłam ogonem.
-
Znowu usiadłem. Moje oczy zaczerwieniły się lekko. Kishan uśmiechnął się olśniewająco.
-Zamkniemy go w jego pokoju. Nie ucieknie. Zostanie tygrysem.
-
-Taaaa. Wyskoczy przez okno. Pomyślałeś?-burknęłam.
-Wiem. Zamkniemy go a ja tam zostanę. Raczej nic mi nie zrobi. A jak zrobi to nic.-powiedziałam z uśmiechem
-
Prychnął.
-Jeśli już to ja. Też jestem tygrysem jak już to go unieruchomie. Okna mają kraty...Nie wiedziałaś? Można kliknąć guziczek i ta daaam jest w klatce. I wtedy nie będzie sobą. Może zrobić ci krzywdę a później będzie żałował. Mało nie zabił Kim. A wiesz ile dla niego znaczy.
-
-Trudno... Po prostu mi zaufaj-powiedziałam
*To tam jest jakis guzik?*-pomyślałam zdziwiona
-
-Nie wiesz wielu rzeczy o moim pokoju.-uśmiechnąłem się- Zgadzam się z Kishanem. Jeśli chcesz zostań ale za specjalną osłoną.
Wstałwem i wyszedłem chwytając ją za rękę i wyciągając. Kishan wyszedł za nami.
-
<wyciągnięta>